NA ANTENIE: POPIOLY - Lipali

Ruszył proces Adama Z., oskarżonego ws. Ewy Tylman

Publikacja: 03.01.2017 g.10:01  Aktualizacja: 03.01.2017 g.11:13 Magdalena Konieczna
Po ponad roku od zaginięcia w Poznaniu Ewy Tylman rozpoczął się proces w sprawie zabójstwa kobiety.
Fot. Wojciech Wardejn

Na ławie oskarżonych siedzi jej kolega z pracy - Adam Z. Mężczyzna od grudnia 2015 roku przebywa w areszcie.

Adam Z. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, odmówił też składania wyjaśnień. Sąd zadecydował o odczytaniu jego wyjaśnień złożonych w postępowaniu przygotowawczym. Według wyjaśnień odczytanych przez z sąd, Ewa Tylman i Adam Z. wracali późną nocą do domu z firmowej imprezy. Oboje byli pijani. W pewnym momencie dziewczyna miała wbiec na betonową obudowę koryta rzeki.

- Zauważyłem, że Ewa wpadła do rzeki. Nie wiem czy ona się przewróciła czy zrobiła to specjalnie. Zauważyłem, że jest w rzece z rękoma wyciągniętymi do góry. Nic nie mogłem zrobić. Byłem spanikowany, nie umiem pływać - czytała sędzia.

Dziś Adam Z. został doprowadzony do sądu wewnętrznym korytarzem, na sali usiadł za pancerną szybą. Wszyscy wchodzący do sądu byli dziś rewidowani. Działała bramka wykrywająca metale. Proces mogą śledzić tylko ci, którzy wcześniej zgłosili się do sądu po karty wstępu. W sumie około 180 osób. Tyle mieści największa sala w poznańskim sądzie.

Adam Z. nie przyznaje się do winy. Zrobił to tylko raz w obecności policjantów, którzy są teraz świadkami w procesie. W sprawie nie ma bezpośrednich dowodów winy oskarżonego, są tylko poszlaki.

- By Adam Z. został skazany, muszą się ułożyć w logiczny ciąg - mówi rzecznik sądu sędzia Aleksander Brzozowski. - Na pewno każda sprawa poszlakowa jest sprawą bardziej skomplikowaną. Ten cały łańcuch poszlak musi sąd przeanalizować, ten łańcuch musi się zazębić. Na pewno trudniej jest prokuratorowi, bo to prokurator musi przekonać sąd, że te poszlaki będą wystarczające do wydania ewentualnego wyroku skazującego.

W procesie Adama Z. uczestniczą ojciec i brat Ewy Tylman, którzy są oskarżycielami posiłkowymi. Mężczyźnie grozi od ośmiu lat więzienia do dożywocia. Ewa Tylman zaginęła w listopadzie 2015 roku. Wracała z Adamem Z. z firmowej imprezy. Oboje byli pijani. W okolicach Warty ślad po kobiecie zaginął. Przez wiele miesięcy szukano jej ciała w rzece, znaleziono je ponad pół roku po zaginięciu 26-latki.

Proces rozpoczyna się o godz. 9.

W programie "Kluczowy Temat" sprzed budynku Sądu Okręgowego w Poznaniu gośćmi Macieja Kluczki byli karnista, znawca procesu karnego mecenas Piotr Binas oraz wieloletni  detektyw, były komendant miejski policji w Poznaniu Maciej Szuba. Rozmowa do odsłuchania poniżej.

Magdalena Konieczna Magdalena Konieczna
http://radiomerkury.pl/n/cptsQE
KOMENTARZE 5
Jan 03.01.2017 godz. 12:46
Zainteresowanie bierze się stąd, że najpierw podawano informację, że Pani Ewa zaginęła, że Jej się poszukuje. Społeczeństwo rozglądało się , snuło domysły. Potem pojawił się kolega. Potem wizje w terenie, jasnowidz, kolejne filmy z monitoringu. Później detektyw Rutkowski i zamieszanie wokół prywatnych poszukiwań, psy tropiące z Niemiec. Wszystko rozciągnięte w czasie, opisywane w mediach; każdy z nas miał swoje podejrzenia i w końcu jest zatrzymanie, dopadliśmy ofiarę-możliwego sprawcę. Teraz po upływie roku czekamy na wyjaśnienie. Ale może też jest w nas inna pobudka: tak wewnętrznie szukamy darmowego filmu sensacyjno-kryminalnego. Mało patrzymy na siebie; nie chcemy patrzeć na siebie a wolimy zaglądać drugiemu i drugiemu wytykać błędy lub patrząc na czyjeś błędy usprawiedliwiać swoje postępowanie jako mniej naganne, mniej szkodliwe.
stan. 03.01.2017 godz. 12:40
Jeśli masz szwagra prawnika wygrasz każdą sprawę. Prawnicy to klika nie mająca nic wspólnego z prawem
Wiesław 03.01.2017 godz. 10:35
Nie dawno na wolność wyszedł morderca córki Eleni. Mimo że w wyroku usłyszał 25 lat, to już po 19 został zwolniony. Wtedy wina oprawcy była oczywista, gdyż przyznał się, że morderstwo zaplanował a w kierunku 17 letniej dziewczyny oddał dwa śmiertelne strzały w głowę i serce. Eleni straciła wtedy jedyną córkę Afrodytę.

Skoro po tak oczywistym zabójstwie z premedytacją, morderca po 19 latach wychodzi na wolność, to jakiego wyroku i odsiadki możemy spodziewać się po procesie poszlakowym ??? Na moje oko max 15 lat i zwolnienie po 9 latach, a jak będzie zobaczymy. Wyrok usłyszymy nie wcześniej niż w przyszłym roku, bo polskie sądy działają bardzo ospale.
Jan 03.01.2017 godz. 09:03
Alkohol, chyba pierwsza przyczyna. Może potem próby dotarcia do "wnętrza" kobiety, a gdy ta się opierała... młodzieniec nie wytrzymał. To mogła być przecież moja córka. wielki smutek.
sektory 03.01.2017 godz. 08:28
"Proces będą mogli śledzić tylko ci, którzy wcześniej zgłosili się do sądu po karty wstępu. W sumie około 180 osób. Tyle pomieści największa sala w poznańskim sądzie."
Czy sąd wprowadził sektory, aby osobno siedzieli kibice oskarżonego i osobno kibice oskarżycieli? Oraz loże dla VIPów ;-)

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 19:00 20:00 22:00 23:00 00:00

internet@radiomerkury.pl 61 865 46 54

@TWITTER